Na temat Ośrodka

Nasz ośrodek terapii uzależnień zdobył uznanie wśród wielu osób, borykających się z problemami dotyczącymi zarówno nadużywania środków psychoaktywnych (alkohol, narkotyki, leki), jak i zachowań (hazard, Internet).

Jako ośrodek leczenia alkoholizmu pomógł nie jednej osobie wkroczyć na drogę trzeźwości.

Prywatny ośrodek odwykowy OAZA zachęca do zapoznania się z opiniami na nasz temat.


Terapia w ośrodku OAZA pomogła mi wkroczyć na nową drogę życia w trzeźwości, poznanie siebie poprzez zwracanie uwagi co robię źle i nakierowanie mnie na odpowiedni tor. Nauczyłem się technik i usłyszałem wiele sprawdzonych życiowych rad jak sobie radzić w życiu poza ośrodkiem na trzeźwo. Dzięki terapeutom nauczyłem się panować nad swoimi emocjami i panować choć trochę nad swoimi nerwami, podejmować się trudnych sytuacji dotyczących mnie, a nie uciekanie od nich, nauczyłem się jak rozmawiać z ludźmi i rodziną co było dla mnie bardzo ważne. Dzięki ośrodkowi i ludziom w nim pracującym poczułem bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło to co w życiu jest dla mnie bardzo ważne. Zacząłem wierzyć w siebie i pozytywnie myśleć o moim życiu. Odzyskałem wiarę, że będę żył w trzeźwości. Chciałem osiągnąć to żeby nie patrzeć na życie przez pryzmat amfetaminy tylko znowu zobaczyć jakie życie jest ładne i kolorowe, dzięki terapeutom udało mi się ten cel osiągnąć.

SŁAWEK

 

Co dał mi ośrodek?
Na początku tego nie dostrzegałam, ale z czasem się to zmieniło. Teraz wiem, że Ośrodek dał mi życie. A właściwie umiejętności, aby to życie tworzyć i utrzymać. Dał mi też możliwość wyboru. Teraz mogę wybrać, czy chcę ćpać i pić, czy też nie. Wcześniej myślałam, że wybieram ćpanie, ale tutaj przekonałam się, że im dłużej w tym siedziałam tym moja możliwość podjęcia decyzji malała, aż w pewnym momencie zniknęła całkowicie. Dzięki Oazie odzyskałam siebie i bliskie mi osoby. To najlepsze, co mogło mnie spotkać. Dziękuję

BENIA

Z pamiętnika osoby uzależnionej 
Co dał mi pobyt w ośrodku i terapia ?
Szczerze mówiąc, jest wiele tych rzeczy. Dosłownie od A do Z , dlatego może zacznę od początku. W ośrodku panuje rodzinna atmosfera, zawarłem tu super znajomości, podejrzewam, że w tym miejscu ludzie najlepiej mnie zrozumieli. Wiedzieli przez co przechodzę, co dało mi ogromne wsparcie. Chętnie tu kiedyś wrócę (w odwiedziny xD). Dowiedziałem się też co to nałóg i jak sobie z nim radzić . 

Z terapeutami kontakt był super, dla mnie byli jak bardzo dobrzy znajomi, którym mogłem się zwierzać. Pokazali mi, że nie ważne kim jestem i co robiłem, najważniejsze jest to co mam w sercu i w głowie. Staliśmy się wielką rodziną specjalnej troski, dosłownie. Każdy ma tu swoje problemy, ale mamy też jeden wspólny – nałóg .

Odkryłem w sobie wiele rzeczy, tak jakbym narodził się na nowo, poznałem siebie z innej strony. Dowiedziałem się jak postępować z problemami bez użycia środków zmieniających świadomość.
Zasada tu i teraz mi strasznie przypadła do gustu .

Co wyniosłem z OAZY ?
Znajomości, super wspomnienia, wiedzę na temat uzależnienia.
Powiem w skrócie brałem co popadło: leki, dezodorant, dopalacze, narkotyki, a osoby z Oazy nie patrzyły na to, no może oprócz terapeutów. Wracając do tematu osoby, z którymi „mieszkałem” pomagały mi pomimo mojej bujnej przeszłości i budowały ze mną moją lepszą przyszłość . Najbardziej cieszę się z tego, że umiem docenić to, że jestem tu i teraz .

Ja, TOMEK T. osoba uzależniona. 

 

Pobyt w ośrodku kojarzył się z pewnym przymusem, który miał na celu
Pokazanie, że jestem zdolny do poświęceń i pokuty. Wiązało się to nie z moim wewnętrznym przekonaniem, ale raczej z presją z zewnątrz. Podświadomie zdawałem sobie sprawę z uzależnienia, ale przed rodziną czy kimś obcym miałem olbrzymie opory żeby tak to nazwać.
Traktowałem wyjazd jako zło konieczne, który pokarze w sposób jednoznaczny, że jestem skłonny do zmian. Taka postawa poparta była przekonaniem, że okres abstynencji, który wynosił 3 miesiące jest wystarczający do stwierdzenia, że moje działania zapewniają zerwanie
z nałogiem a zarazem pokazują wszystkim, że nazwanie mnie hazardzistą było nie do końca Prawdziwe. Podczas pobytu na terapii moja wiedza i działania uległy stopniowej weryfikacji. Zacząłem zastanawiać się nad przeszłością nad sensem życia i celach, które sobie wytyczyłem. Nigdy nie miałem czasu , żeby się zatrzymać i spojrzeć za siebie.Podczas codziennej pogoni łatwo można stracić z oczu wszelkie wartości, które kształtowały się wokresie młodości i w które wierzyłem. To co kiedyś powodowało zadowolenie i poczucie spełnienia, odeszło gdzieś wymazane z pamięci jakby nigdy nie istniało. Tutaj podczas spotkań z innymi ludźmi, podobnymi do mnie wróciło poczucie straty czegoś ważnego. Spoglądając na nich widziałem samego siebie zagubionego i szukającego motywacji, żeby stać się znowu wolnym i móc kierować własnym życiem tak jak chciałem kiedyś.Miałem przecież marzenia siłę potrzebną do ich realizacji. Kiedy się zmieniłem i dlaczego? Gdzie się podziała naturalna potrzeba bycia szczęśliwym? Moja przemiana zaczęła się od stwierdzenia i uświadomienia sobie, że jestem chory. Niby prosta myśl ale ile czasu musiała kiełkować, żebym przyznał się nie tylko przed samym sobą. Przestałem się tego wstydzić i może właśnie dzięki temu nastąpiła pełna akceptacja mojego stanu. Coś czego w pełni nie dopuszczałem teraz stało się trudną rzeczywistością z którą muszę się zmierzyć. Osiągnąłem wewnętrzny spokój bez którego zrozumienie swoich zachowań jest bardzo trudne.Właśnie w ośrodku zrozumiałem jak wielki wpływ na teraźniejszość ma przeszłość, która powraca, czasami w nieodpowiednich momentach determinując nasze działania zwłaszcza gdy wspomnienia są,nieprzyjemne i przykre. Wszelkie lęki i obawy a czasem ieprawidłowo przeżyte wydarzenia,duszone gdzieś głęboko mogą z wielką siłą dać nagle o sobie znać. Wcześniej bałem się z nimi zmierzyć. Dzisiaj jestem już gotowy do walki a pobyt w ośrodku traktuję jako pierwszy krok ku nowej lepszej przyszłości. Nie chcę powielać błędów innych. Chce się na nich uczyć i wyciągać z nich wnioski. Jestem teraz silniejszy nie zapominając.Jednocześnie o swojej bezsilności wobec nałogu. Dostałem wiedzę i ogromną ilość przykładów wyciągniętych prosto z życia, które działają na wyobraźnię czasami w sposób bardzo brutalny. Uświadamiając jak łatwo można zejść z obranego szlaku. Nie można być nigdy zbyt pewnym siebie i nie zapominać kim się jest. Walka z nałogiem jest bardzo trudna.W ośrodku poznałem wspaniałych życzliwych ludzi, którzy zrozumieli mój problem.Wcześniej byłem raczej zamknięty w sobie. Wyrażanie swoich pragnień i uczuć przychodziło zwielkim trudem, ale w śród nich wróciła ufność drugiego człowieka. Najważniejszą rzeczą podczas terapii była moja wewnętrzna przemiana, która w pewnym sensie pozwoliła mi osiągnąć harmonię i spokój. Spojrzałem na swoje życie w zupełnie innej perspektywy dostrzegając przy okazji momęty zwrotne, które doprowadziły mnie tutaj. Wcześniej miałem trudności ze zrozumieniem problemów innych ludzi. Przełożyło się to na relacje rodzinne. Złe stosunki z żoną były wynikiem takiej właśnie egoistycznej postawy.Dzisiaj wiem, że moje życie nie było pełne. Moja egzystencja oparta była tylko na iluzji szczęścia.
Przeszłości nie da się wymazać, ale chcę zacząć wszystko od nowa. 

PIOTR

 

Do właściciela Prywatnego
Ośrodka Terapii Uzależnień „OAZA”
w Choceniu pana Patryka Manieckiego


Pragnę podziękować za przyjęcie mojego syna Mirosława  na terapię odwykową. Pomimo braku funduszu z mojej strony na trapię syna pan Patryk zgodził się mi pomóc. Ośrodek zapewnia anonimowość oraz dyskrecję .Ponadto dzięki wykwalifikowanemu personelowi syn nie czuje się przedmiotowo, zaczyna wierzyć w siebie i ma nadzieję, że po wyjściu z ośrodka poradzi sobie ze swoim uzależnieniem. Ubolewam, że takich ośrodków brak na terenie powiatu Włocławskiego, młodzi uzależnieni ludzie nie mają dostępu do fachowej pomocy i czują się wyobcowani w naszym społeczeństwie.
Jeszcze raz dziękuję za wyciągniętą pomocną dłoń.

Sylwia Mama Mirka

 

"Oaza" to ośrodek, który bez "owijania w bawełnę" przedstawia prawdę o uzależnieniach. Miła i kameralna atmosfera nie przysłania tego, co jest najważniejsze, czyli ciężkiej pracy nad sobą, bo tylko tak można naprawdę trzeźwieć. Samemu trudno jest spojrzeć na siebie krytycznie, dostrzec całe to zło, które się robi w życiu. W takim uczciwym spojrzeniu na siebie pomaga życzliwa kadra. Terapeuci pomagają stanąć na nogi tak, aby być szczęśliwym, ale nie popaść przy tym w nadmierną pewność siebie, która może znów skierować człowieka w stronę nałogu.

K.

 

Podziękowanie

Domowa atmosfera i przyjaźni ludzie,
W połączeniu z fachową kadrą terapeutyczną
Pokazała mi, jak żyć w trzeźwości z dnia na dzień.
Udział w mityngach zapewniony przez ośrodek
Ukazał mi nowy trzeźwy sposób na życie.

Dziękuję Jacek AA.

 

Mam na imię Jolka.
Jestem żoną alkoholika, pragnę gorąco podziękować założycielom „ Ośrodka Oaza”, jego terapeutom i psychoterapeutom za okazaną pomoc i wsparcie jakie okazali mi i okazują do dnia dzisiejszego. Jestem wdzięczna za ich fachową pomoc udzieloną
Mnie i mojemu mężowi.

Dziękuję Jola.

 

Podziękowania

Chciałbym podziękować za wspólnie spędzony czas.
Za pokazanie właściwej, życiowej, konstruktywnej drogi,
Bez narkotyków.Dziękuję za opiekę, za wsparcie, za podtrzymywanie na duchu.Terapia w ośrodku odmieniła moje spojrzenie na życie.
Dzięki temu przez kilka tygodni dojrzałem emocjonalnie,
I na nowo wyznaczam sobie cele w życiu,Już bez narkotyków.Świetni terapeuci, fachowo podchodzący do sprawy, świetne kameralne warunki, pyszne jedzenie i miejsce Odosobnienia tylko mogę polecić innym zagubionym.  Ja wiem że warto!

Grzegorz AN

 

Mam na imię Jacek jestem uzależniony od alkoholu.
Mieszkam w niedalekiej okolicy Ośrodka Oaza, pragnę tu wyrazić
Moją radość spowodowaną istnieniem takiego miejsca gdzie mogę udać się o każdej porze po fachową pomoc i dobre słowo.
Szczęścia mojego dopełnia fakt iż w każdy wtorek o godz. 19.00
Odbywają się mitingi AA.

Dziękuję.

 

Wspaniali ludzie, nigdzie nie spotkałam się z taką życzliwością.
Jestem osobą współuzależnioną i dopiero w ośrodku OAZA
uświadomiłam sobie jak ważna jest praca nad sobą, aby dalej
mądrze żyć, dla siebie. Współuzależniona

Jola

 

Co dał  mi ośrodek?
Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa.
Ośrodek pozwolił mi poszerzyć horyzonty, pogłębić pracę nad sobą.
Uczę się żyć nie tylko dla siebie, ale też dla innych czy żyć wśród innych.
Odczuwam wielką satysfakcję, gdy przebywam w ośrodku „Oaza” mogąc
cieszyć się chwilą obecną tu i teraz, otoczony innymi ludźmi uzależnionymi jak również wykwalifikowana kadrą specjalistów terapii.
Wszystkim serdecznie dziękuję za wsparcie i pomoc płynące z każdej strony.

Patryk AA

 

Mam na imię Marcin i wiem, że jestem alkoholikiem. Do "OAZY" trafiłem z ciekawości przed nowym. Z perspektywy minionego czasu wiem, że to był strzał w dziesiątkę. Ze względu na specyfikę okolicy i atmosfery mającej miejsce w ośrodku czuję się tam jak ryba w wodzie. Po każdym mityngu odbywającym się w każdy wtorek o godz.19.00,nie chce mi się wracaćdo domu. Wiem również, że bez względu na porę czasową mogę udać się tam po pomoc i nie zostanę pozostawiony samemu sobie. Także dziękuję właścicielowi za stworzenie takiego miejsca, a personelowi za pomoc którą mogę tam zawsze otrzymać, by móc dalej trzeźwieć.

 

Idealne miejsce do pracy nad sobą w ciszy i skupieniu.
Profesjonalna kadra, która pomogła mi przewartościować swoje życie.
Ciepła atmosfera i dobre jedzenie sprawiły , że czułam się jak w domu.
Polecam,

Aga

 

W placówce Oaza przebywałem od początku października do końca listopada. Czyli pełny sugerowany przez ośrodek okres terapii. Pobyt uważam za bardzo udany a miejsce za naprawdę wyjątkowe. Od samego początku spotkałem się z miłą i przyjazną atmosferą zarówno kadra jak i właściciele przyjęli mnie z dużą serdecznością. Warunki bytowe znakomite, wygodny pokój, funkcjonalna łazienka. Dostęp do siłowni i sauny oraz bogata oferta programów w TV pozwalała mi świetnie wykorzystać czas wolny. Nie zapominając o co tygodniowych wycieczkach.

Ryszard

 

Dzięki pobytowi w Ośrodku Terapii Uzależnień ”OAZA”
Uświadomiłem sobie czym jest, jak przebiega, i jakie są
Negatywne, a w procesie trzeźwienia pozytywne skutki
Alkoholizmu. Fachowa kadra, opieka pięciu terapeutów oraz wręcz domowa atmosfera bardzo pomagają i ułatwiają drogę do trzeźwości

Robert

 

Nie ma słów, którymi mogę wyrazić swoją wdzięczność
Założycielom i pracownikom Ośrodka „OAZA”
Za stworzenie miejsca, w którym pokazano mi,
Jak piękne jest życie bez alkoholu.Miejsca, w którym spotkałem się z niesamowiciePrzyjazną atmosferą.Miejsca, w którym wszyscy okazali mi życzliwość, zrozumienie i wsparcie w walce z chorobą.
Miejsca, w którym czułem się bezpiecznie i dobrze.
Dziękuję Wam za uratowanie mi życia.

Jarek

 

Na prywatny Ośrodek Terapii Uzależnień „OAZA”
Natrafiłem w Internecie, bardzo mi się spodobał ponieważ jest
Położony na uboczu z dala od dużych miast. Otaczają go pola i jezioro
Czyli totalna cisza i spokój. Poznałem tutaj bardzo życzliwych i
Rozumiejących moją alkoholową chorobę ludzi. Kierownictwo
Przyjęło mnie bardzo ciepło i zrozumiale otoczyło opieką lekarską.
Terapeuci są wspaniałymi ludźmi bardzo dobrze znającymi się
Na rzeczy i rozumiejącymi człowieka. Panuje tu ciepła rodzinna
Atmosfera, przepyszne domowe jedzenie. W codziennych obowiązkach
Robione są jedno dniowe przerwy wówczas organizowane są wspaniałe
Wycieczki. W ośrodku pokazano mi sens życia i kierunek drogi
Z której zboczyłem, na dzień dzisiejszy z czystym i trzeźwym sumieniem
Mogę powiedzieć że to był strzał w dziesiątkę
PO PROSTU URATOWALI MI ŻYCIE

Z podziękowaniami
Maciej W

 

Jestem zadowolona, że wybrałam ośrodek „OAZA”
Przez okres 6 tygodni pogłębiłam wiedzę i sposoby radzenia sobie z moim nałogiem, nabrałam pewności siebie, wyciszyłam się.
Ośrodek „OAZA” jest ośrodkiem o wysokim standardzie, profesjonalną kadrą terapeutyczną, dobrą opieką lekarską, wspaniałymi warunkami bytowymi i domową kuchnią Marzenki.

Maria

 

CO DAŁ MI OŚRODEK
Ośrodek pokazał mi jak można żyć na trzeźwo i korzystać z trzeźwienia.
Podejrzewam ,że przeżyłem tutaj najlepsze i chyba jedyne pamiętane trzy miesiące mojego życia.Dzięki całej kadrze w końcu odkryłem w sobie uczucia.Znalazłem więcej zalet niż wad i zacząłem dostrzegać otaczający mnie świat. Na pewno nigdy im tego nie zapomnę i zawsze będę wdzięczny.

Maciek AN/AL

 

Pobyt w OAZIE umożliwił mi zdobyć wiedze na temat choroby alkoholowej.Dzięki tej terapii uzmysłowiłem sobie, że jest to choroba śmiertelna. Dzięki mityngom AA w ośrodku mogłem poznać historię innych alkoholików dzięki którym zastanowiłem się nad własnym życiem. Stwierdziłem, że moje dalsze picie mogło mnie i moją rodzinę doprowadzić do ruiny. Po tej terapii dotarło do mnie że mam bardzo duży problem, gdzie przed przybyciem do OAZY nie chciałem go specjalnie widzieć.Czuję bardzo duże zadowolenie że dzięki pobytowi w ośrodku OAZA, przyjąłem do siebie iż jestem uzależniony i postanowiłem dalej pracować nad Moją trzeźwością.

Bartosz

 

Mam na imię Jola, bardzo bałam się podjęcia decyzji o terapii. Oczywiście zawsze myślałam, że ja się nie nadaję na terapię, że dam sobie sama radę, zresztą nie chciałam się utożsamiać z alkoholikami. Takie słowa jak alkoholik, odwyk, leczenie odwykowe - koszmar to nie ja i nie dla mnie. Po za tym jestem kobietą - wstyd. Tak długo myślałam. A terapię wyobrażałam sobie tak: budynek z kratami w oknach, zamknięty, pełna kontrola, brak kontaktu ze światem. Zabiorą telefon, nie będzie możliwości skontaktowania się z najbliższymi.
Pełna obaw, strachu, przerażenia i wstydu, wymęczona, zdruzgotana tym do czego sama się doprowadziłam, jadę w nieznane. Burza myśli kotłujących się w głowie - koszmar. Ale wiem, że muszę coś zrobić ze sobą i własnym życiem - a może wreszcie zrobić coś dobrego dla siebie samej i zacząć normalnie żyć? Najwyższy czas, może spróbuję. No i stanęłam przed ośrodkiem "Oaza". Pierwsze miłe zaskoczenie - serdeczne powitanie. Dom ciepły, przytulny z pięknymi oknami w których, wbrew moich oczekiwań, żadnych krat nie ma. Normalny dom, czysty, miły, bardzo ciepła i przyjazna atmosfera. Mogłabym dużo pisać o warunkach w Ośrodku „Oaza" w samych superlatywach ale najważniejsze jest dla mnie to, że ktoś, kto podejmie tam terapię będzie traktowany jak człowiek, powiem nawet więcej jak członek rodziny, który ma problem i któremu trzeba pomóc. Bez oceniania, bez traktowania z góry. Wiadomo, że każdy z nas wymaga pomocy a tam są wyjątkowi terapeuci i nasze problemy są ich problemami - doskonale to rozumieją i potrafią dotrzeć do podstaw i korzeni naszej choroby. Dzięki nim łatwiej spojrzeć na otaczający świat. Nie są dla nich dziwne, nasze zachowania, kombinacje, złe stany psychiczne, fizyczne, nasza niemoc - bezsilność wobec alkoholu. Bez względu na to, co robiliśmy, kim jesteśmy i w jakim stanie przyjechaliśmy po pomoc to ją tutaj otrzymamy. Warto, naprawdę warto sięgnąć po tą pomoc i zaufać bez wstydu i ograniczeń , powierzyć im swoje ciemne strony życia których się wstydzimy. Nasze sekrety o których nie chcemy pamiętać najlepiej wyrzucić z siebie na terapii - to daje ogromną ulgę, ja poczułam się od razu lepiej, spokojniej. Ja jestem już po terapii z której jestem bardzo zadowolona i przede wszystkim TRZEŹWA. W końcu przejrzałam na oczy bo do tej pory byłam ślepa. Jak to piszę to tęsknię za tym miejscem, ludźmi tam poznanymi którzy stali się częścią mojego życia. Nigdy o nich nie zapomnę i mam nadzieję, że oni również będą o mnie pamiętali. Dowodem rodzinnej atmosfery panującej w ośrodku był fakt że nazywano mnie MAMUŚKĄ. Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że był to dla mnie szczególny okres, zaczęłam żyć normalnie - myśląc o sobie i swoich najbliższych. Wspólnie zaczęliśmy budować całkiem inne życie - bez egoizmu, wzajemnego obwiniania. Na zakończenie chciałabym serdeczne podziękować całemu zespołowi za wskazanie mi drogi do trzeźwości. Za uświadomienie mi tego, ofiarowaną miłość, przekazanie wiedzy i umiejętności korzystania z niej w wychodzeniu z uzależnienia. Życzę, aby dobro i miłość wracała do Was ze zdwojoną siłą i dawała satysfakcję w życiu osobistym i pracy zawodowej. Niech Ośrodek „Oaza” rozkwita i będzie przechodnią oazą prowadzącą chorych do innego, radosnego życia.
Chcę powtarzać, że życie jest piękne na trzeźwo.

„Mamuśka” J.

 

Pobyt w Ośrodku oceniam pozytywnie patrząc poprzez terapie, obsługę oraz obsługę medyczną. Począwszy od kuchni bardzo jestem zadowolony, że mogłem spotkać takie osoby jak Marzenka i Jola. Marzenka z tego powodu, że była prawie codziennie była dla mnie osobą bliższą. Była osobą szczerą, kochającą, ciepłą czego tak bardzo potrzebowałem. Dawała mi poczucie bezpieczeństwa i bardzo wiele przyjemnych emocji. Bardzo dużo zawdzięczam Ewelinie, która dostarczała mi bardzo dużo wiedzy uzupełniającej rozmowy z Edytką. Mogłem liczyć również na Ewelinkę, w trudnych dla mnie momentach i problemach. Największe słowa uznania dla Edytki-cieszę się bardzo, że miałem możliwość taką osobę poznać . Jest to osoba dla której brakuje mi słów podziękowania za trud i wysiłek. Słowo dziękuję bardzo jest po prostu za małe.

Marcin

 

Dane kontaktowe

Prywatny Ośrodek Terapii Uzależnień OAZA

87-850 Choceń ul. Ługowiska 1